Niedziela czyli dzień wolny od stresu. Dzisiaj nie planowanie zabrałam braciora do kina. Nie wiedziałam w co się pakuje. Bardzo, ale to bardzo nie lubie muzykali. Film 'Into the woods' to dwie godziny koszmaru. Przynajmniej mojemu brat się podobało. Po kinie obowiąskowo wyprawa po zakupy na obiadek i w poszukiwaniu nowych bucików.
Zakupy były udane co prawda na dziale męski. Jakoś koszulki dla facetów są bardziej cool.
Shopping udany !!!
W tym tygodniu dalej stosuje picie soków i Power Shaków dlatego zdecydowałam się na zrobienie zupki na obiadek. Po powrocie do domku zaczeło się gotowanie. Chyba można ją nazwać zupą brokułową. Lubie eksperymentować w kuchni wiec czesto gotuje nowść.
Pogoda świetnie dopisała na obiadek na dworze i przy okazji odrobienie lekcji do szkoły Oliwierka.
Po obiadku przydał by się deser. Na zdrowo, wiec wspólnie z braciorem zrobiliśmy Shaka truskawkowego.
Na zakończenie dnia obowiazkowa wędrówka na siłownie w towarzystwie Pani Asi. Niestety Pani Ania do nas nie dołączyła poniewasz miała rocznice jakaś tam ze swoim partnerem jakimś tam. Joke! Oczywiście wiem jaka rocznice. To już coś pomiedzy 2rugą lub 10siatą rocznica ich zwiasku (straciłam rachube). Wiec oficjalnie chciałam ci Pani Aniu pogratulować cierpliwości do Pana Michła. I oczywiście życze wam obu dużo potomstwa, ale nie w najbliższych latach bo nie chce jeszcze zostać ciocią. Kocham was. Tak, tak wiem wy mnie bardziej xxx





No comments:
Post a Comment